niedziela, 10 sierpnia 2014
Rozdział 40 'My life and love?"
poniedziałek, 21 lipca 2014
Rozdział 39 "My life and love ?"
.gif)
Najpierw poszliśmy posurfingować, a potem spacerowaliśmy brzegiem morza. Ze szczęścia zapomniałam o całym bólu. Potem zaczęliśmy biec (bo przez to, że przegrał wyścig wolał to nazwać bieganiem, a nie ściganiem się) i tańczyć idąc (sama nie wiem, czy się tak da, ale wyszło na to, że tak). Zaszliśmy naprawdę daleko i mieliśmy iść jeszcze dalej, ale moje nogi odmówiły posłuszeństwa, więc powoli wracaliśmy.
- Miałeś iść na deskę – podniosłam się, a on chwycił za moje
łokcie, przyciągnął moje ciało do swojego lodowatego i zaczął całować. czwartek, 17 lipca 2014
Rozdział 38 " My life and love ?"
- Cześć kochanie - usiadłam mu na kolanach.
- Dzień dobry skarbie - uśmiechnął się.
- Chris posprzątać jeszcze salon i łazienkę na górze? - byłam lekko zaskoczona tym, że są ze sobą na "ty".
- Nie trzeba, może sobie pani iść - odpowiedziałam.
- Nie mów do mnie pani. Jestem byłą Chris'a. Julia - zamurowało mnie. Jeszcze jedna? I to tutaj? - Na pewno nie sprzątać na górze?
- Na pewno - wymusiłam blady uśmiech. Wyszła. Spojrzałam pustym wzrokiem na Chris'a szukając w jego oczach jakiegoś wytłumaczenia. Ale on też był zbity z tropu. Wstałam i zaczęłam robić śniadanie.
- Dlaczego ona i dlaczego nic mi nie powiedziałeś? - zapytałam spokojnym głosem, chociaż trudno mi było ukryć rozczarowanie i złość.
- Sam byłem zdziwiony, a wczoraj jej nie widziałem, bo ją wywaliłaś tak jak dzisiaj.
- Idziemy - wstałam i zaczęło mi się kręcić w głowie. Jednak z przyklejonym uśmiechem poszłam się przebrać. Kiedy zaczęłam prostować włosy zrobiło mi się niedobrze. Cholera. Odwróciłam się i zwymiotowałam do umywalki. Czułam się okropnie. Przez głowę przeleciało mi, że mogę być w ciąży. Tylko nie to. Zaczęłam grzebać w kosmetyczce. Ktokolwiek mnie pakował, a nie byłam to ja, niech włożył tu test. Błagam! Znalazłam. Zrobiłam test i czekałam, a w myślach się modliłam, żebym tylko nie była w ciąży. Mam dopiero 18 lat! Nie dam rady! A jak by zareagował Chris? Wolałam o tym nie myśleć. Uff. Jedna kreska.sobota, 12 lipca 2014
Rozdział 37 "My life and love ?"
Otworzyłam
oczy. Była 10:34. Chris jeszcze spał.
Wysunęłam się delikatnie z jego objęć, założyłam szlafrok i wymknęłam się cicho
z sypialni. Kiedy weszłam do kuchni, mało co nie dostałam oczopląsu. Przy stole
ze ścierką w obcisłym stroju kręciła się kilka
lat starsza ode mnie kobieta. Musiałam przyznać, że figurę i buźkę miała
niczego sobie.
-
Poczekaj. Zaraz dojdziemy – przecież tu było tylko zielono. Żadnego czerwonego
kwiatka, nie mówiąc już o innych kolorach. Po jeszcze 10 minutach drogi,
wreszcie doszliśmy. Zamurowało mnie.wtorek, 8 lipca 2014
Rozdział 36 "My life and love ?"
Przezroczyste morze, zadbana plaża, a za nią gęsty, tropikalny las. Na środku pod słomianym parasolem stały dwa leżaki i drewniany stolik. Za mną był średniej wielkości dom z drewnianymi okiennicami i tarasem. Na mojej głowie wylądował wianek z różowych kwiatów.
- I jak?
- Jejku Christopher! Tu jest cudownie!
- A od kiedy to mówisz do mnie po pełnym imieniu?
- Przeszkadza ci to?
- Właściwie to mi się to podoba.
- To co będziemy robić?
- Idziemy surfingować.
- Ale ja nie umiem.
- Dlatego idziemy razem - wróciliśmy do domu, żeby się przebrać. Weszłam do garderoby i zaczęłam szukać bikini. Właśnie wtedy się zorientowałam, że to nie są moje ubrania. To co miałam na sobie też nie było moje.
- Chriiis!
- Co się stało? - przybiegł w samych bokserkach.
- Gdzie są moje ubrania?
- Tutaj - wyszczerzył się.
- Nie, to nie jest moje.
- Od dwóch dni jest.
- A gdzie są moje stare ubrania?
- W twoim domu.
- Jest tu jakiś strój kąpielowy?
- Oczywiście - wyjął czarne bikini i kąpielówki dla siebie.
- Dziękuję - wypchnęnajgorszy pokoju.
- Może ci pomóc? - usłyszałam za drzwiami.
- Dam sobie radę - chociaż ktoś w sumie by się przydał - No dobra. Chodź tu!
- Wiedziałem - zadowolony szczerzył zęby.
- Nie ciesz suę tak, tylko mi zawiąż górną część stroju. No już! - odwróciłam się do niego tyłem i czekałam aż zawiąże. Po 10 minutach wchodziliśmy już do wody. Próbowałam chyba z milion razy ustać na tej desce dłużej niż sekundę,ale za każdym razem lądowałam w wodzie. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu.
- Nie dam rady - położyłam się na desce.
- Oczywiście, że dasz - odgarnął mi mokre kosmyki włosów z policzka.
- Jak ty to tak dobrze robisz?
- Lata praktyki.
- Ani razu się nie wywróciłeś.
- Ty też nie będziesz - musnął moje usta.
- Jasne.
- Zobaczysz.
- Jestem zmęczona. I głodna.
- To idziemy coś zjeść - wziął deskę i mnie za rękę i wróciliśmy do domu. Kiedy wyszłam z łazienki poczułam zapach pieczonego kurczaka.
Zbiegłam po schodach mało co się nie zabijąc. I to tak dosłownie. Na końcu schodów się wywaliłam.
- Wszystko w porządku? - usłyszałam z kuchni.
- Nic się nie stało - krzyknęłam. Prawie. Ogarnęłam się i poszłam dalej. Usiadłam przy blacie i czekałam na obiadokolację.
- Co będziemy jeść?
- Kurczaka w warzywach - dostałam pełny talerz.
- Gdzie byłeś dzisiaj rano?
- Sprawdzałem czy wszystko jest jak kiedyś.
- I co?
- Nadal jest tu tak pięknie, jak kiedyś - uśmiechnęłam się.
- Ten cały surfing jest bardzo męczący.
- Jutro będziemy chodzić po lesie. Oczywiście po kolejnej lekcji pływania na desce. Co ty na to?
- Nie lubię lasów. Robale, pająki i te sprawy-ble.
- Musisz tam pójść. Przynajmniej raz. Jeżeli nie będzie ci się podobać nie będę cię już więcej męczyć. Okey?
- Okey.
Chris leżał na sofie, a ja wcisnęłam się pomiędzy jego nogi i znów czytałam książkę.
Książka:
Niczego nie czułam. Niczego nie widziałam. Wszystko było mi obojętne. Po prostu odpłynęłam.
Usłyszałam męski głos.
- Po operacji jej stan jest stabilny. Jeżeli się wybudzi, wszystko będzie dobrze.
- Dziękuję - usłyszałam głos mojego taty.
- Zobaczy pan, wszystko się ułoży - to był Tom.
- A co jeśli się nie obudzi? - ale ja się obudziłam.
- Nie może pan tak myśleć.
- Jestem - szepnęłam i nagle oboje stanęli przy łóżku. Moje ciało przeszył niesamowity ból.
- Diana! Kochanie obudziłaś się! - poczułam smak krwi w ustach i znowu straciłam przytomność.
Koniec rozdziału.
Poczułam jak ktoś całuje moje ramię od dołu do góry, a potem przechodzi do szyi. Musiałam przerwać.
- Christopher, ja czytam.
- Oj tam.
- Czego ty chcesz?
- Ciebie - westchnęłam.
- Nie dasz mi poczytać, prawda?
- Nie - na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmiech.
- Ale sobie poczekasz - usiadłam na drewnianej podłodze. Mruknął niezadawalająco. Zachichotałam i już otwierałam książkę, kiedy Chris podniósł mnie, chwycił za pośladki i zaczął iść w stronę sypialni.
- Jesteś taka leciutka.
- Christopher! Puść mnie natychmiast!
- Moje pełne imię wypowiedziane przez ciebie brzmi tak podniecająco - wybuchłam śmiechem.
- Wariat! - krzyknęłam. Po chwili leżałam już na łóżku i byłam zajęta raptownym i namiętnym pocałunkiem. Jeszcze nigdy mnie tak nie całował...
_________________
Pisałam na telefonie więc za niewygody w pisaniu przepraszam.
Rozdział chyba nie najgorszy :)
Czekam na jakieś komenty ⊙ω⊙
czwartek, 3 lipca 2014
Rozdział 35 "My life and love ?"
czwartek, 26 czerwca 2014
34. "My life and love ?"
- Mój
ojciec. Wypuścili go, przyszedł do mnie do domu i mnie zabił. Nie zdążyłeś
przyjść na czas – z oczu wypływały mi łzy.______________________________
Podoba mi się ten rozdział :)
A Wy jak go oceniacie? Liczę na jakieś komentarze !
Jak chcecie pogadać to tu: ASK
Nie wiem czy wiecie ale piszę też tu, gdzie piszę jako Elsa
Życzę Wam udanych wakacji miśki ;*
.jpg)
